Angry expat

Więcej
10 lata 7 miesiąc temu #1698 przez ximinez
Angry expat was created by ximinez
Wpadł mi ostatnio pod oczy ten wpis na tym blogu. Muszę przyznać, że odnalazłem w tym tekście dużo z siebie, niestety, głównie w postaci laowai'a, który narzekał. Pod koniec pobytu w Chinach zacząłem przesuwać się w stronę chinopoglądu autora tekstu i teraz, kiedy pomyślę o tym, jaki potrafiłem być złośliwy i krytykancki, to aż mną rzuca. A jakie były wasze pierwsze miesiące w Chinach? Spotkaliście się z fenomenem angry expata? Czekam na prawidłowe odpowiedzi, czas start!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 7 miesiąc temu #1701 przez Yao laoshi
Replied by Yao laoshi on topic Angry expat
Oczywiście, wiele sytuacji w Chinach mnie potwornie irytowało - nie tylko na początku, takie sytuacje zdarzają się cały czas, ale chyba szczęśliwie udało mi się uniknąć przechodzenia przez "angry-expacką" chorobę wieku dziecięcego.

Z moich obserwacji wynika, że gros sytuacji z "wkurzonym ekspatem" wynika z problemów w komunikacji. Znaczna część mieszkających tu cudzoziemców mówi po chińsku słabo lub w ogóle, Chińczycy nie zawsze potrafią wyeksplikować wszystko po angielsku (a i wielu cudzoziemców, o ile nie jest rodzimymi użytkownikami języka angielskiego, nie zawsze mówi po angielsku tak biegle, jak im się wydaje), więc drobne problemy urastają do rangi dramatu. Mówię to na podstawie wielu sytuacji, które pomagałem "rozbroić", łącznie z łażeniem na policję czy niemal okupacją banku - w pierwszym przypadku chodziło o łańcuch w rodzaju głuchego telefonu i sprawa została wyjaśniona w 10 minut, w drugim kretyński błąd polskiego banku, którego ten, mimo monitów z Chin, nie zechciał poprawić przez kilka dni. W pierwszym odruchu winę oczywiście zrzucono na Chińczyków, którzy przecież zawsze muszą odpowiadać za to, że ktoś decyduje się rezydować w ich kraju nie będąc łaskawym poznać uprzednio lokalnego narzecza.

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 7 miesiąc temu #1703 przez YLK
Replied by YLK on topic Angry expat
Zycie wszedzie moze byc zrodlem frustracji, i Chiny nie sa tu wyjatkiem. Problemy z komunikacja dotyczy tylko jednej grupy angry expats. Dla drugich zrodlem sa roznice kulturowe, rozne podejscie do kwestii moralnosci, drugiego - obcego - czlowieka.

Fakt jest faktem, ze kazdy z nas ma lepsze i gorsze dni, i jesli podczas gorszego cos nam naprawde zalezie za skore, to mozna sie spodziewac, ze najszybciej zrozumie nas nie Chinczyk, ale drugi expat. Pojawia sie pewnego rodzaju solidarnosc. Wydaje mi sie, ze cos podobnego istnieje miedzy Chinczykami - skad inaczej braly by sie Chinatowns jak nie z potrzeby znalezienia bratniej czy pomocnej duszy na obczyznie?

Moje wlasne odczucie jest takie, ze z Chinami jak z Bieszczadami, kocha sie je ale niszcza... ;)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 7 miesiąc temu - 10 lata 7 miesiąc temu #1704 przez xiaobai
Replied by xiaobai on topic Angry expat
Mieszkałam i w Chinach i na Tajwanie i z reką na sercu musze przyznać, że syndrom wściekłości  charakterystycznej dla "angry expat" odczuwam raczej w Polsce niż tam.
Jesli chodzi o wściekłośc na ziemi chińskiej - to budzili ją przeważnie niektórzy, niestety całkiem liczni, ekspaci, którzy ze swej ignoracji robili wielką zaletę. Największa wzbudzali rodacy, którzy np. po otrzymaniu stypendium i ciepłym przyjęciu ich przez gospodarzy, z rozmysłem łamali wszelkie reguły narzucane im przez - cytat -  "Żółtków". Albo osoby, które spotkawszy jedną nieco zagubioną (albo przestraszoną wtargnieciem blond dryblasa drącego sie w średnio zrozumiałym angielskim) panią w biurze, generalizują to doświadczenie na "wszystkie Chinki", "wszystkich CHińczyków", albo "Azjatów".
Choć - jak przystało na prawdziwą "angry expat", ja również, na równi z opisanym "blond dryblasem" popełniam tu zapewne grzech generalizacji, ale niestety spotkałam się ze zbyt wieloma takimi przypadkami, żeby myślec, że to jakieś odosobnione postawy.
A jesli chodzi o Chińczyków - pewnie, wkurzało mnie np. jak przez półtora roku pobytu wszystkie taksówki na ulicy na mnie trąbiły i jechały przy mnie idącej chodnikiem krok w krok, dopóki nie powiedziałam, że nie potrzebuję podwózki. Kierowcy widzieli blond głowę i myśleli, że dopiero co z choinki sie urwała i trzeba koniecznie podwieźć zagubioną gdzieś w dzielnicy sypialnianej "Amerykankę". Tylko, że to akurat da się logicznie wytłumaczyć. Nazywania gospodarzy "Żółtkami" i podsmiewania sie z języka chińskiego - już nie.
Przepraszam za nazbyt emocjonalny ton wypowiedzi - ale to chyba po prostu część "syndromu". Myśle, że każdy z Was spotkał kiedys tego rodzaju zachowania i wie, że, wbrew pozorom, zdarzają się bynajmniej nie tylko, jak mozna by oczekiwac, w środowisku niewykształconych i ubogich duchem (zreszta ekspat z reguły jest wykształcony, no i, jak mozna by tuszyć, otwarty).
Ostatnia10 lata 7 miesiąc temu edycja: od.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 7 miesiąc temu - 10 lata 5 miesiąc temu #1706 przez YLK
Replied by YLK on topic Angry expat
Pewnie na to juz trafiliscie, ale na wszelki wypadek:

http://www.danwei.org/here_comes_trouble/rmb_3_million_foreign_doucheba.php

i wersja video:

;D ;D ;D
Ostatnia10 lata 5 miesiąc temu edycja: od.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 7 miesiąc temu #1708 przez xiaobai
Replied by xiaobai on topic Angry expat
Ciekawe, może ktoś z tych szczęśliwych mas pracujących pod tym "niosącym brzemię białego człowieka" młodzianem rozpoznał jego słodki głos

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.232 s.
Zasilane przez Forum Kunena