Angry expat

Więcej
10 lata 7 miesiąc temu #1729 przez Yao laoshi
Replied by Yao laoshi on topic Angry expat
Doświadczenie Ximineza jest chyba uniwersalne, ale równie często zdarzają się przecież przypadki traktowania cudzoziemców lepiej niż Chińczyków tylko dlatego, że są cudzoziemcami. Zdarzało mi się wręcz oczuwać zażenowanie, kiedy widziałem, w jak uprzywilejowany sposób się mnie traktuje, podczas gdy tuż obok jest Chińczyk nie mogący liczyć na takie "bonusy". Do iluż to miejsc udało się wcisnąć na przysłowiowy krzywy (czyt. laoiwaiski) ryj, to nawet nie zliczę...

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 7 miesiąc temu #1732 przez deming
Replied by deming on topic Angry expat
jakiś czas temu w Zhouzhuangu pod Szanghajem weszliśmy do knajpki i stwierdziliśmy na początku, że jesteśmy niechińskojęzyczni...po angielsku poprosiliśmy caidan i otrzymaliśmy taki gdzie przysłowiowy ryż kosztował 10 PLN...możecie sobie wyobrazić co się działa dalej - po prostu zmieniliśmy język na 'tutejszy' i sprawy po krótkiej awanturze wróciły do normy...
- w nawiązaniu do czajnika:)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 7 miesiąc temu #1763 przez Ling Ling
Replied by Ling Ling on topic Angry expat

Mnie irytowało to, że byłem traktowany inaczej, niż miejscowy, często po prostu w bezczelny sposób naciągany. Kupowałem kiedyś czajnik elektryczny, przede mną Chińczyk oglądał to samo. Zapytał o cenę i dostał odpowiedź, a kiedy ja zapytałem (po chińsku) dostałem odpowiedź (po angielsku) z ceną DWUKROTNIE wyższą. Innym razem za 1 jin jabłek chciano ode mnie 50 yuanów. Znosiłem przepychanie się, nie stanie w kolejkach itp., ale właśnie takie naciąganie doprowadzało mnie do białej gorączki. Wydaje mi się, że sam nigdy nie wykorzystałem pozycji laowai'a do przerobienia Chińczyka na szaro, zawsze starałem się być wobec nich fair, jako gość w obcym kraju i po prostu robiło mi się cholernie przykro, kiedy byłem traktowany jak idiota.

Może to nie tyle celowe traktowanie jak idioty, ale konsumpcyjno-agresywnie-kapitalistyczne "dawaj, Amerykański, bogaty turysto, masz dużo kasy, to zapłacisz podwójnie". Co nie zmienia faktu, że może wyprowadzić z równowagi.
Dla równowagi - kiedyś mi sprzedawca sam z siebie obniżył cenę za sweter, bo gadałam do niego po chińsku, a nie angielsku :D

Hongkong jest dość "zzachodniony", więc ogólne różnice w mentalności nie są mocno różne od Zachodniej Europy (do której nas nie zaliczam), nie mówię oczywiście o różnicach kulturowych. Natomiast jako kompletnie zakochana w tym miejscu jestem dość ślepa na jego wady. Najbardziej denerwują mnie expaci, których posty czytam na forum dla expatów. Czasami się zastanawiam, co Ci ludzie tutaj robią, skoro wszystko tak ich drażni :| Pakuj manatki wracaj do swojej Ameryki, czy skąd tam jesteś, jak ci tak źle.

Wszelkie reakcje na mnie, jako dziwoląga, traktuję z humorem i staram się nie robić z tego halo, choć czasami ani wesoło, ani przyjemnie nie było.

Czasami mi tylko głupio, bo ludzie mój jasny łeb łatwo zapamiętują i potem mówią cześć, a ja nie zawsze wiem, kto to jest  ???

我唔係西人,我係雞蛋。

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 5 miesiąc temu #2381 przez Michal Wolodyjowski
Replied by Michal Wolodyjowski on topic Angry expat
Ten typ zachodnich expatow juz dawno nazwano FILTH ("Failed In London Try Hongkong") ale faktycznie mozna sie wsciec gdy Chinczycy oszukuja bialego na kazdym kroku bo "frajer" i do tego podbudowuja to jakas "patriotyczna" frazeologia. ChRL to jedno z bardziej nieuczciwych miejsc do ktorych mozna byc wyslanym. Wiec co mowie bo odwiedzilem wiele krajow i tyle oszustwa jak w kontynentalnych Chinach ( ale nie HK) to rzadko sie widzi. Westerner, ktory nie zna chinskiego, bedzie naciagany na kazdym kroku. A znajomosc angieskiego w Chinach jest nizsza niz w innych krajach. I nie wciskajcie mi, ze tak nie jest.
Chinski nie bedzie jezykiem miedzynarowym z wielu powodow. Nigdy nie bedzie tak, ze wszyscy zagraniczni specjalisci beda sie go uczyc. I nigdy nie bedzie tak, ze Chinczycy wszystkie rozumy pozjadaja. Na razie nadal umieja niewiele. Rzad powinien skonczyc swoje opentancze umacnianie stereotypow i zrobic z tego kraju miejsce, ktory przecietny laowai moze odwiedzic bez obawy, ze bedzie oszukiwany na kazdym kroku.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 4 miesiąc temu #2382 przez jin tongxue
Replied by jin tongxue on topic Angry expat

... za 1 jin jabłek chciano ode mnie 50 yuanów.

Itp...
Mnie się zdarzało stosunkowo rzadko, bo jestem biało-zółtym mischlingiem i moim największym problemem jest obecnie odmawianie mi miejsc w tanich hotelach, jako ujgurskiemu terroryście.

Ale trochę doświadczenia jednak mam, i mój pogląd na "nieuczciwość" Chińczyków jest następujący:
1. cena w Chinach zawsze jest do negocjacji tzn. w zasadzie jest kategorią płynną/elastyczną. Wszystko
ileś kosztuje, ale to "ileś" zależy od sytuacji.
2. stosunek Chińczyka do Białego jest jednak rodzajem respektu, a cena podawana laowaiowi jest miarą  tego respektu: bo zakłada, że laowai ma pieniędzy w ...., co dla Chińczyka jest wyrazem szacunku. Dlatego postrzegam podawanie absurdalnie wysokich cen jako odmianę 給面子.
3. Laowai, który żąda menu po chińsku, żeby kolejny raz obejrzeć zaskoczone twarze Chiczyków, prawdopodobnie kompromituje się w ich oczach, wywołując skonsternowane uśmiechy i komentarze typu : 你的中文 yyy... 講得很棒!W rzeczywistości przyczyną konsternacji jest nie znajomość chińskiego (która statystycznie rzecz biorąc, jest marna), ale sam widok Białego, który (z oszczędności?! z rozrzutności?! a może to szpieg???!) rezygnuje z przysługującej mu 大面子 Białego i miesza się z chińskim pospólstwem.

Dlatego trzeba być cięzkim laowaiem, żeby narzekać po tym, jak starguje się parę spodni marki ArNani z 1000 do 80 RMB, na nieuczciwość sprzedawcy. Tak naprawdę, uważam, że Chińczycy są w umowach "na gębę" statystycznie rzecz biorąc, dużo uczciwsi od Polaków, tylko szkoda, że tak strasznie nierzetelni...

Dlatego też od pewnego czasu przestałem się targować. W Chinach to TOWAR szuka nabywcy, a nie nabywca  - towaru. Przynajmniej w detalu.

得魚忘筌,得意忘言。

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 4 miesiąc temu #2415 przez Yao laoshi
Replied by Yao laoshi on topic Angry expat

Ten typ zachodnich expatow juz dawno nazwano FILTH ("Failed In London Try Hongkong") ale faktycznie mozna sie wsciec gdy Chinczycy oszukuja bialego na kazdym kroku bo "frajer" i do tego podbudowuja to jakas "patriotyczna" frazeologia.


Ja nie wiem, jaką to frazeologią podbudowują Chińczycy oszukiwanie cudzoziemców. Jeśli nawet niektórzy kogoś oszukują, to naprawdę wyłącznie dla zysku, a nie dla wykazania się czynem patriotycznym... Cóż bowiem "patriotycznego" w potencjalnym odebraniu "twarzy" swojemu własnemu narodowi?!

ChRL to jedno z bardziej nieuczciwych miejsc do ktorych mozna byc wyslanym.


Myślę, że jednak ponosi Cię, Michale, (nieskrywana skądinąnd) nienawiść do komunistów i wszystkiego, co z nimi w jakikolwiek sposób związane. Poza tym, co to znaczy "być wysłanym"? Czy ChRL to jakiś współczesny Sybir, na który "wysyłają" Bogu ducha winnych cudzoziemców w ramach jakichś tam represji? Zwracam uwagę na fakt, że jedyne osoby, które mogą być zmuszone do przyjazdu do ChRL, to obywatele tejże deportowani z innych państw.

Rzad powinien skonczyc swoje opentancze umacnianie stereotypow i zrobic z tego kraju miejsce, ktory przecietny laowai moze odwiedzic bez obawy, ze bedzie oszukiwany na kazdym kroku.


Nie sądzę, aby oszukiwanie cudzoziemców, o którym piszesz, miało tego typu związek przyczynowo-skutkowy z polityką chińskiego rządu. Poza tym muszę powiedzieć, że mnie jakoś Chińczycy nie próbują na każdym kroku oszukać, a teoretycznie mieliby ku temu mnóstwo okazji, bo jakiś czas już tu mieszkam. Musimy odróżnić zachowania sprzedawców pamiątek rozstawionych wokół atrakcji turystycznych i handlarzy z miejsc w rodzaju pekińskiego "Silk Marketu" od zachowań i postaw większości Chińczyków. Oczywiście upraszczam - w chińskim obrocie gospodarczym jest sporo nierzetelności, a czasem zwykłego oszustwa, co wynika ze słabości systemu prawnego, kultury prawnej i - szerzej - regulacji gospodarki, ale nie wpadajmy w histerię na tym punkcie, gdyż uniemożliwia ona obiektywne spojrzenie na problem.

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.203 s.
Zasilane przez Forum Kunena