Studiowanie - Warszawa a Poznań

Więcej
7 lata 8 miesiąc temu #5038 przez taipei101
Hejka :)
W czerwcu rekrutuję się na UAM i UW, jednak bardziej nastawiam się na UAM, jako że 1)będę miała bliżej do domu 2)mam możliwość dostania 1-osobowego pokoju w akademiku (a nie 3-osobowego jak w Wawie).
Czy ktoś obecnie studiuje na UAM? Mam kilka pytań...

1. Czy przez cały okres studiów uczycie się z kserówek? (Tak powiedziała mi jedna studentka 3. roku na dniach otwartych i szczerze mówiąc to dla mnie nie do pomyślenia... ucząc się z xerówek nie mam w ogóle odczucia że robię jakiekolwiek postępy >:()

2. Jak jest skład "etniczny" grupy sinologicznej?
Podobno na koreanistyce co najmniej 30%  studentów to sfrustrowani niedoszli japoniści, mało kto tak naprawdę jest tam zainteresowany Koreą.
Jak przedstawia się sytuacja na sinologii? Czy znajdę tam prawdziwych sino-pasjonatów ?

3. Czy w akademiku da się wyżyć? Czy jest ciepła woda o 5 rano i rzesze nawalonej braci studenckiej zakłócającej ciszę nocną w piątki wieczorem?

4.Jak przedstawia się sytuacja z drugim językiem orientalnym od 2. roku studiów? Wiadomo, informacje na stronie sobie, życie sobie... Wszystko zależy przecież od chętnych na założenie grupy językowej.

5. Z jakim drugim kierunkiem warto by połączyć sinologię? Może z drugą filologią? Japonistyką? Koreanistyką? Tylko nie mówcie że ekonomia, błagam, nie wyttrzymałabym 5 lat ucząc się czegoś, czego nienawidzę >:(

6. Czym tak właściwie można się zajmować po sinologii? Są jeszcze jakieś sensowne drogi kariery poza nauczycielowaniem i tłumaczeniami? Co myślicie o tłumaczeniach literatury? Jak na razie to moja droga kariery nr 1. Tłumaczyć takiego... Li Baia, na przykład. Albo Lu Xuna.

Z góry dziękuję za pomoc!

Jeżeli ktoś obecnie studiuje na UAM, chętnie bym pogadała na skype  ;D

Pani tajwanista.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 8 miesiąc temu #5040 przez Niltinco
Co prawda nie jestem sinologiem, a japonistą ale mam w sumie do ciebie parę pytań i odpowiedzi.

1. Czy przez cały okres studiów uczycie się z kserówek? (Tak powiedziała mi jedna studentka 3. roku na dniach otwartych i szczerze mówiąc to dla mnie nie do pomyślenia... ucząc się z xerówek nie mam w ogóle odczucia że robię jakiekolwiek postępy )

Na japonistyce studenci uczą się głownie z kserówek i podejrzewam, że sinologia pod tym względem nie odbiega zbyt wiele. Dlaczego? Bo ściąganie podręczników z których korzysta się semestr lub rok jest nieopłacalne i dość drogie. Ja osobiście wolę uczyć się z kserówek bo nigdy nie robię notatek w zeszycie, a właśnie w podręczniku. Żal by mi było pokreślić oryginał, a z kserem nie mam takiego problemu. Nie rozumiem za bardzo co ma wspólnego posiadanie oryginału z odczuciem postępów w nauce.

2. Jak jest skład "etniczny" grupy sinologicznej?
Podobno na koreanistyce co najmniej 30%  studentów to sfrustrowani niedoszli japoniści, mało kto tak naprawdę jest tam zainteresowany Koreą.
Jak przedstawia się sytuacja na sinologii? Czy znajdę tam prawdziwych sino-pasjonatów ?

Nie wiem skąd te statystyki, ale faktem jest że na koreanistyce jest całkiem spora ilość niedoszłych japonistów. Oczywiście same proporcje zależą od danego rocznika. Przeglądając fora o Japonii, a w szczególności wątki dotyczące japonistyki można zauważyć, że część osób również sinologię traktuje jako alternatywę dla japki. Osobiście uważam, że jeśli są na sinologii niedoszli japoniści to raczej stanowią mniejszość. Jak ja zdawałam na studia nie było % z matury tylko normalne rozmowy, więc wtedy wiadomo było kogo przyjmują. Obecnie to totalny misz - masz i nie wiadomo na jakie typy trafi się w danym roku.

5. Z jakim drugim kierunkiem warto by połączyć sinologię? Może z drugą filologią? Japonistyką? Koreanistyką? Tylko nie mówcie że ekonomia, błagam, nie wyttrzymałabym 5 lat ucząc się czegoś, czego nienawidzę

Biorąc pod uwagę zapotrzebowanie na rynku pracy na filologów to raczej jako 2 kierunek wybrałabym coś bardziej praktycznego (jakiś kierunek ścisły lub techniczny). Nie koniecznie musisz to studiować 5 lat. Mając licencjat z sinologii możesz iść np na magisterskie z ekonomii (czyli tylko 2 lata studiów), ale musisz dodatkowo zdać egzaminy w czasie rekrutacji. Możesz również wybrać jakieś studia podyplomowe.

6. Czym tak właściwie można się zajmować po sinologii? Są jeszcze jakieś sensowne drogi kariery poza nauczycielowaniem i tłumaczeniami? Co myślicie o tłumaczeniach literatury? Jak na razie to moja droga kariery nr 1. Tłumaczyć takiego... Li Baia, na przykład. Albo Lu Xuna.

Co do tłumaczenia literatury w celach zarobkowych a nie hobbistycznych to popatrz sobie ile takich książek jest na pólkach, zastanów się jakie jest zapotrzebowanie na rynku na tego typu książki i przekalkuluj sobie czy z takiej pracy jesteś w stanie przeżyć miesiąc.
Co do nauczania chińskiego to zauważyłam,  że obecnie jest większe zapotrzebowanie na takich lektorów niż na japonistów.

jugyouchuu.blogspot.com/   - lekcje japońskiego oczami lektora

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 8 miesiąc temu #5041 przez Chińczyk
1. Taaak uczymy się z kserówek, ale wkrótce ma zostać wydany podręcznik, więc powoli zmienia się na lepsze :D

2. Ciężko tak jednoznacznie powiedzieć, są i pasjonaci i osoby świadome dobrych perspektyw pracy po sinologii.

3. Tego niestety nie wiem ;p

4. Są 3 języki do wybory: japoński, mongolski i tybetański. Na 2gim roku jest tylko 1 godzina, na 3cim 2, czyli zbyt wiele się nie nauczysz :)

5. No to już zależy od Twoich upodobań i co byś chciała potem robić.

6. Głównie to szeroko pojęte tłumaczenia, bo po ukończeniu studiów umiesz tylko mówić i pisać ;p ale możliwości jest naprawdę dużo, na pewno podczas studiów wiele usłyszysz kto i gdzie pracuje, gdzie można pracować.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 8 miesiąc temu #5042 przez taipei101
Dziękuję wam bardzo za odpowiedzi, tego potrzebowałam  :)

Co do kser i podręczników... jeżeli korzystasz z podręcznika, to masz jasno rozplanowane, na jakim jesteś etapie i tego właśnie bardzo potrzebuję kiedy uczę się języka.
Ciekawa sprawa z tymi studiami...Myślałam że trzeba będzie zaczynać wszystko od zera i przechodzić 5 lat studiów! A tu tylko magisterka... to zmienia postać rzeczy... :D

Jeżeli chodzi o tłumaczenia... przejrzałam parę stron-wizytówek tłumaczy j. chińskiego i poziom cen za jedno tłumaczenie jest powalający, zwłaszcza za tłumaczenia ustne. A na brak pracy tłumacze chińskiego raczej nie powinni narzekać. Tak więc uważam, że z tłumaczeń jak najbardziej można się utrzymać. Nie wiem tylko jak to jest z tłumaczeniami literackimi, tutaj mamy już inny sposób naliczania zarobków (tylko jaki...?). Ja mam ciągle niedosyt niektórych publikacji na naszym rynku, chociażby przyzwoitych polskojęzycznych podręczników do chińskiego. Jedynym naprawdę wartościowym podręcznikiem jest moim zdaniem "Współczesny język chiński" Ewy Zajdler (wykładowca na UW). Uczyłam się z drugiej części, postawy za to opanowałam dzięki "Mówimy po chińsku"- wydanie pierwsze, peeełne błędów i literówek, ale metodycznie znakomita książka. Niestety ostatnio nasz rynek książkowy zalewa masa bezużytecznych publikacji pokroju "Starter z języka chińskiego", które niczego nie uczą, tylko podają słownictwo i zwroty. Nadal brakuje wielopoziomowej serii podręczników, miary co najmniej New Practical Chinese Reader....
Miałam pisać o studiach, a zrobiłam taką małą dygresję :)

Acha, jeszcze jedno pytanie: na jakim poziomie językowym (A1,A2,B1,B2,C1,C2) są studenci sinologii na UAM pod koniec 1szego i 2giego roku studiów?

Jeżeli ktoś mógłby odpowiedzieć na moje poprzenie pytania odnosząc je do warszawskiej sinologii, byłabym iezmiernie wdzięczna  ;)

Pani tajwanista.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Autor
  • Gość
  • Gość
7 lata 8 miesiąc temu #5043 przez
Replied by on topic Studiowanie - Warszawa a Poznań
1) Co złego jest w kserówkach dobrze dobranych przez lektorów?  Uważam, że wszystkie materiały dydaktyczne przygotowane przez polskich lektorów i wykładowców były nieocenione.
2) Kiedy na pierwszym roku spytano nas o powody, dla których zdecydowaliśmy się na studiowanie sinologii, najczęściej padały odpowiedzi takie jak „lubię uczyć się języków obcych, a chiński jest językiem bardzo przyszłościowym z uwagi na szybko rozwijającą się chińską gospodarkę”. Dominowało podejście bardziej pragmatyczne i w gruncie rzeczy nie widzę w tym nic złego. Pasjonatów pewnie znajdziesz, ale ta miłość do Chin wielu sinologom często mija po dłuższym pobycie wśród Chińczyków ;)
3) Jesteś pewna, ze będziesz mieć możliwość mieszkania w pokoju jednoosobowym? Z tego co mi wiadomo jedynki otrzymują zwykle studenci wyższych lat.
4) Osobiście czuję się nieco oszukany – kiedy rozpoczynałem naukę mieliśmy przewidziany w planie studiów lektorat języka indoeuropejskiego i drugiego języka orientalnego aż do 5 roku studiów, jednak w ramach oszczędności i, jak to zostało określone, „ujednolicenia planu studiów jednolitych z planem studiów dwustopniowych” skrócono dodatkowe lektoraty do 2 lat. Nie licz na to, że nauczysz się czegoś konkretnego w takim nakładzie godzin (wiele też zależy od podejścia samej grupy, a chyba większość studentów traktuje 2 język orientalny jako niepotrzebny mafan  ::)). W praktyce jest do wyboru tylko japoński i mongolski (od biedy tybetański i tamilski). UW ma chyba pod tym względem więcej do zaoferowania. Ogólnie sinologia na UAM pod względem dodatkowych lektoratów jest traktowana trochę po macoszemu w porównaniu z innymi specjalnościami orientalnymi – nadal nie wiem po co hebraistom lektorat z chińskiego...  ???
5) Najlepiej z kierunkiem niefilologicznym
6) Tłumaczenie literatury byłoby ciekawym zajęciem, jednak w praktyce większość literatury chińskiej tłumaczona jest na polski z angielskiego.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 8 miesiąc temu #5045 przez Niltinco

Co do kser i podręczników... jeżeli korzystasz z podręcznika, to masz jasno rozplanowane, na jakim jesteś etapie i tego właśnie bardzo potrzebuję kiedy uczę się języka.

Ale nikt tu nie mówi o wyłącznie autorskich kserówkach lektorów, a o kserach podręczników. Nie wiem jak na sinologii, ale na japonistyce na każdym roku był 1-2 podręczniki przewodnie i do tego ewentualnie poboczne (podręczniki/ćwiczenia bądź same luźne kserówki)

Jeżeli chodzi o tłumaczenia... przejrzałam parę stron-wizytówek tłumaczy j. chińskiego i poziom cen za jedno tłumaczenie jest powalający, zwłaszcza za tłumaczenia ustne. A na brak pracy tłumacze chińskiego raczej nie powinni narzekać.

Tak tylko, że to nie są tłumacze samej literatury a przeważnie jednak wszelkiego rodzaju dokumentów, spotkań itd. Beletrystyka to właściwie niewielki % tego czym zajmuje się profesjonalny tłumacz bo na to jest bardzo małe zapotrzebowanie. Samo wbicie się w rynek tłumaczeniowy też łatwe nie jest.

jugyouchuu.blogspot.com/   - lekcje japońskiego oczami lektora

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.241 s.
Zasilane przez Forum Kunena