Tibet Trip

Więcej
10 lata 7 miesiąc temu #544 przez szopen
Replied by szopen on topic Tibet Trip
Na dachu swiata

Okolice sobie zwidzalismy, klasztory, swiatynie itd.

Dnia pewnego idac sobie gdzies rano (czytaj kolo poludnia) przechodzilismy obok domu gdzie szykowala sie jakas impreza. Z dachu owego domu zaczeli ludzie do nas machac i krzyczec, dosc szybko sie zorientowalismy, ze nas tam zapraszaja.
Impreza na krzywy ryj to nasza specjalnosc wiec plany zwiedzania szybko porzucilismy i do imprezy na dachu dolaczylismy.
Dom jak wiele innych w miescie, dosc solidnie zbudowany, gdzie sie da okafelkowane, calkiem rozsadnie urzadzone pokoje, pelen osprzet (TV, HiFi, lodowka, pralka), tuktuk w garazu.
Dach tez w piekne kolorowe kafle, porozrzucanych troche skor, kanistrow z czang cala bateria, palenisko/grill, impreza w toku.
Bliski zeru brak wspolnego jezyka nie byl zadna prawie przeszkoda z usmiechem na ustach zaatakowalismy kanistry, po jakiejs godzinie wszelakie problemy komunikacyjne zanikly i sobie pogadalismy.

Impreza byla z okazji przyjazdu wujka.
Wujek przyjechal z odleglej o 45 minut jazdy miejscowosci.
Powod dobry jak kazdy inny.

Po pewnym czasie zainteresowanie nami na imprezie obecnych mezczyzn zaniklo i skoncentrowali sie na swoich rozmowach, paleniu i powolnemu oproznianiu kanistra.
Nas oddelegowanao do kawalka dachu gdzie imprezowaly kobiety, babcie i dzieci.
W tej czesci tempo oprozniania kansitrow bylo chyba ze trzy razy szybsze, dzieci i babcie graly w jaks gre planszowa, duzo swobodniejsza atmosfera cos akurat dla nas.

Po chwili tlumaczenia regol do gry owej sie dolaczylismy grac zaczelismy.
Dosc szybko okazalo sie, ze dwie z babc strasznie oszukuja i na rece im sie trzeba patrzec uwaznie, kazdorazowe wylapanie przez nas oszustwa konczylo sie smiechem i karna kolejka, po ktorej babcie jeszcze bardziej aniumuszu nabieraly i technike oszukiwania zmienialy, widac bylo wielka wprawe w tej kwesti.

I tak dzien caly na owj imprezie spedzilismy.
Jakim cudem do hotelu wrocilismy nie pamietam.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 7 miesiąc temu #545 przez szopen
Replied by szopen on topic Tibet Trip
Dyskusje teologiczne.

Najwieksza atrakcja Shigatse jest chyba Tashilumpo Monastery, ogromny kompleks swiatyn i klasztorow.
Do glownej swiatyni wchodzimy waskim i kiepsko oswietlonym korytarzem coraz to przechodzac przez kolejne zaslony.
Slychac ten charakterystyczni spiew mnichow, bebenienie, piszczalki i modly.
Odslaniamy kolejna zaslone i wchodzimy do sporo wiekszego pomieszczenia.
Na wysokosci oczu ukazuje sie ogromny paznokiec na duzym palcu u nogi,
Oczy powoli w gore ida i chwile zajmuje zrozumienie jak wielki jest posag Buddy tam stojacy, glowa i uszy gdzie daleko daleko pod sufitem, wrazenie doslownie kolosalne.

Pozniej czas spedzamy walesajac sie po klasztorach.
W pewnym miejscu natrafiamy na kamienny ogrod i wygodne miejsce na odpoczynek.
Oprocz nas w tym ogrodzie siedzi moze ze 30 mlodych mnichow i kilku starszych, dosc intensywna dyskusje prowadza.
Rozrywka jest dobra bo widac spore zaangazowanie. Po kolei wstaja i argumentuja dosc glosno swoj punkt widzenia, najciekawsze jest klaskanie jako wykrzyknik. Czyli koles kilka minut cos tam prawi, kazde prawie zdanie konczac klasnieciem w rece.
Siedzimy sobie ladnie na sloneczku, odpoczywajac sobie i katem oka dyskusje sledzac.
Dyskusja zaczela sie rozwijac i ferwor dyskutantow wzrastac, glosne argumenty powoli przerodzily sie w krzyk.  Tempo klaskania tez wzroslo.
Robilo sie coraz ciekawiej.

Rob zazartowal, ze zaraz sie pobija.
Dobry zart.

Zaczelo sie od 2 dyskutantow juz zuplnie sobie na siebie nawzajem wrzeszczacych, jeden z nich zamiast klasnac w rece plaskacza puscil rozmowcy, ten na siemie az usiadl, wstal i sie odwzajemnil. Dyskutantow rozdzielono i ich miejsce zajelo 2 innych, tym razem nawet minuta nie uplynela i w ruch poszly piesci, do dyskusji wlaczylo sie najpierw kilku innych a potem cala reszta mlodych mnichow.
Argumenty jak w wolnej amerykance, wszelkie chwyty dozwolone, krew polala sie dosc szybko bo i kamienie i miski metalowe i cokolwiek pod reka tez za swietny argument sluzylo.
Starszym mnichom spokojnie najpierw sobie siedzacym tez na sucho nie uszlo bo najpierw jeden sie do dyskusji wlaczyl a potem dyskusja sie po reszcie przetoczyla. Trwalo to moze ciut ponad pol godziny i sie uspokolilo, koledzy krew z nosa obtarli, ktos przyniosl wiadro wody i troche sie obmyli, siedli w kolko i na kolejny temat zaczeli dyskutowac, ostro klaszczac.

Nie czekajac na spodziewany ciag dalszy my ruszylismy dalej.
Nie ma to jak ciekawa dyskusja.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 7 miesiąc temu #621 przez szopen
Replied by szopen on topic Tibet Trip
Male podsumowanie wizyty w Tybecie.

Miejsce na wakacje interesujace, nawet bardzo.
Przyjemne? Napewno nie.

Moze ja do zycia zbyt technicznie podchodze ale po tej wizycie naprawde nie moge sobie wyobrazic istnienia Tybetu jako niezaleznego panstwa odlaczonego od Chin.
Nie mialby taki twor szans na przetrwanie.

Wiem, ze latwo podniecac sie dawna w niebyt juz przeszla kultura, latwo podziwiac Dalajlame jako duchowgo przywodce egzotycznej religi, latwo wyobrazac sobie sielankowe zycie w zagubionej w wysokich gorach doline zwanej Shangri-la.

Tyle, ze patrzac z perspektywy czlowieka, ktoremu na przyklad zachoruje dziecko to chyba duzo wazniejszy jest pobliski szpital.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Gość
  • Gość
10 lata 1 miesiąc temu #2404 przez
Replied by on topic Tibet Trip
niezła przygoda dobrze opowiedziana. cały czas chodzi mi po głowie wyjazd do tybetu na 2 tygodnie, może miesiąc, ale w świetle wszystkich ograniczeń jakie zostały nałożone na turystów po zeszłorocznych zamieszkach, myślę, że poczekam jeszcze chwilę...

Obiema rękami podpisuje się pod podsumowaniem Szopena:

Moze ja do zycia zbyt technicznie podchodze ale po tej wizycie naprawde nie moge sobie wyobrazic istnienia Tybetu jako niezaleznego panstwa odlaczonego od Chin.
Nie mialby taki twor szans na przetrwanie.

Wiem, ze latwo podniecac sie dawna w niebyt juz przeszla kultura, latwo podziwiac Dalajlame jako duchowgo przywodce egzotycznej religi, latwo wyobrazac sobie sielankowe zycie w zagubionej w wysokich gorach doline zwanej Shangri-la.

Tyle, ze patrzac z perspektywy czlowieka, ktoremu na przyklad zachoruje dziecko to chyba duzo wazniejszy jest pobliski szpital.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 3 tygodni temu #2438 przez Michal Wolodyjowski
Replied by Michal Wolodyjowski on topic Tibet Trip
Chcialbym towarzyszom przypomniec, ze Chinczycy tylko w latach 1959-60 zaglodzili okolo 1/5 narody tybetanskiego, o tych zamordowanych w inny sposob juz nie wspomne. Zniszczyli rowniez 95% klasztorow buddyjskich, ktore Tybetanczycy budowali przez poprzednie tysiac lat. W 1950 roku w Lhasie prawie nie bylo Chinczykow, teraz jest ich tam wiekszosc. Po ostatnich wyburzeniach miasto wyglada jak stolica jakiegosHubei niz tybetanskie miasto. Mozna doszukiwac sie analogii z nasza historia ale przeciez to jest malo istotne gdy chinska wladzuchna daje zarobic troche kasy sinologom i innym polskim studentom w Chinach. Czy Tybetanczycy daliby zarobic? Watpie...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Gość
  • Gość
10 lata 3 tygodni temu - 10 lata 3 tygodni temu #2439 przez
Replied by on topic Tibet Trip

Chcialbym towarzyszom przypomniec, ze Chinczycy tylko w latach 1959-60 zaglodzili okolo 1/5 narody tybetanskiego

Wow, to się do Księgi Rekordów Guinessa kwalifikuje. Pol Pot na niewiele liczniejszych Khmerów potrzebował aż 4 lat, zesłania wszystkich na wieś i wprowadzenia kary śmierci np. za noszenie okularów. Spryciarze z tych Kitajców.

W 1950 roku w Lhasie prawie nie bylo Chinczykow, teraz jest ich tam wiekszosc.

W 1945 Elblągu prawie nie było Polaków, teraz jest ich tam większość. I co z tego wynika?

Po ostatnich wyburzeniach miasto wyglada jak stolica jakiegosHubei niz tybetanskie miasto.

A jak wygląda tybetańskie miasto? Miasto to miasto. Może być piękne, brzydkie, bogate lub biedne. Tybetańskie jest dlatego że leży w Tybecie.

chinska wladzuchna daje zarobic troche kasy sinologom i innym polskim studentom w Chinach.

Dam Ci dobrą radę - przestań w takim razie pisać na tym forum, skoro wszyscy tutaj to agenci chińskiej bezpieki.

Cześć, idę do banku odebrać miesięczną pensję od KPCh.
Ostatnia10 lata 3 tygodni temu edycja: od.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.224 s.
Zasilane przez Forum Kunena