Harbin - najbardziej polskie z chińskich miast

  • Gość
  • Gość
11 lata 5 miesiąc temu #2164 przez
Witam wszystkich. To mój debiut na tym forum i na początek mam dla Was taką ciekawostkę:

www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/2...202/SLUPSK/626740733

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Wlodek
  • Autor
  • Wylogowany
  • Cesarski urzędnik
  • Cesarski urzędnik
  • China is a civilization pretending to be a state
Więcej
11 lata 5 miesiąc temu #2236 przez Wlodek
wielkie dzięki za ciekawy link. Trzeba więc cierpliwie czekać na książkę. O Pani Jadwidze słyszałem już wcześniej dzięki temu artykułowi "Harbin, moja miłość", który był już chyba linkowany w tym wątku. Bardzo się cieszę, że zdecydowała się napisać książkę - to z pewnością będzie cenne źródło wiedzy o polskiej społeczności miasta i regionu.

Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Gość
  • Gość
11 lata 5 miesiąc temu #2272 przez
Tekst "Harbin, moja miłość" napisałem ponad rok temu i cieszę się, że spotkał się on z tak dużym zainteresowaniem, nie tylko na tym forum.  Jeszcze bardziej się cieszę, że udało mi się wreszcie namówić panią Jadwigę na opisanie swoich wspomnień z Harbina. Mam to szczęście, że pani Jadwiga jest babcią mojego znajomego i mam z nią bardzo dobry kontakt. Przy każdych odwiedzinach zaskakuje mnie kolejnymi opowieściami. Kobieta ma naprawdę fenomenalną pamięć. Sama żartuje, że to właśnie harbiński klimat tak ją zakonserwował.  Pani Jadzia ma oczywiście sporo zdjęć i pamiątek z czasów swojej młodości, które miałem okazję zobaczyć. Przy następnych odwiedzinach postaram się zrobić jakieś skany i zamieścić na tym forum.  Przedwczoraj na przykład pokazała mi świadectwo maturalne z gim. im. H. Sienkiewicza :-)

O tym, że urodziła się w Harbinie dowiedziałem się właściwie przypadkiem. W sumie zabawna historia - pewnego dnia grałem z jej wnukiem w "zośkę" i w pewnym momencie pani Jadzia nas zobaczyła i mówi: " A skąd to macie? Ja też kiedyś w to grałam, w Chinach..." 
I tak się zaczęło. To wtedy właśnie dowiedziałem się o polonii harbińskiej i temat tak mnie zafascynował, że postanowiłem bardziej się w niego zagłębić. I tak trwa to do tej pory.
Aha, powiedziałem pani Jadzi o tym forum i bardzo się ucieszyła, że istnieje grupa ludzi, którzy interesują się tematem Harbina i żyjącymi w nim przed laty Polakami. 

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
11 lata 4 miesiąc temu #2378 przez Bolanren
Jutro mam zaszczyt goscic u siebie jednego z najbardziej aktywnych Harbińczyków w Szczecinie (coraz rzadziej mam taka okazję). Jeżeli ma ktoś jakieś pytania to prosze do mnie pisać.Mój MSN to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., o około 13.00 - 15.00 postaram sie być na MSN z tym Panem.
Pozdrawiam i czekam na zainteresowanych.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
11 lata 4 miesiąc temu #2495 przez Jacek
Witam wszystkich!
Moje związki z Harbinem maja charakter rodzinny. W Harbinie mieszkała moja babcia i dziadek.
Przez 14 lat mieszkał tam również mój ojciec, zanim nie został wysłany przez matkę do wujostwa , do Polski w 1923-cim roku. Moja babka wróciła do Polski w 1951(?) roku. Wróciła sama, bo dziadek zmarł w czasie epidemii dżumy, jeszcze przed wyjazdem mojego ojca, a jej córka Irena zmarła w obozie japońskim Los Banos na Filipinach w 1945 roku.  W  1982 roku mieszkałem w Melbourne, w Australii . W czasie przypadkowej pogawedki z jednym z Polaków osiadłych w Australii wcześniej, dowiedziałem się , że jego korzenie również tkwią w Harbinie.  Spytałem się zatem , czy jego matka nie znała osób o moim nazwisku.
Tydzień póżniej dowiedziałem się, że jego matka chodziła do tego samego gimnazjum, do którego uczęszczała moja ciotka. Ale jej siostra Alina (Jadwiga?)  Zachowa (z domu Jabłońska) chodziła razem z moją ciotka do tej samej klasy(!). A gdzie jest ta siostra- spytałem? A mieszka w Pradze czeskiej ale czasem przyjeżdża do Australii.
Dwa lata pożniej spotkałem panią Zachową bo przyjechała do siostry.    Pokazywaliśmy sobie zdjęcia ciotki i rozmawialiśmy, rozmawialiśmy  o Harbinie. 
-Pan wie jak umarła Irena-spytała Zachowa?
- Nie , tego nie wiemy.
-Ona przeżyła obóz ale oni byli niezwykle wygłodzeni. Obozy japońskie nie ustępowały przecież niemieckim.
Po wyzwoleniu zjadła zbyt dużo i organizm tego nie wytrzymał.
Pani Zachowa przyjechała do Polski w w 1950 roku.
-Ja beczałam całą drogę- mówi. Przecież Mandżuria to była moja ojczyzna. Dano mi zaraz pracę na wydziale sinologii w Warszawie. Ponieważ jednak znałam japoński , rosyjski , angielski, polski, chiński , to wysłano mnie jako tłumacza do Korei, gdzie trwały rokowania pokojowe. Tam poznałam Zacha, Czecha, mojego przyszłego męża. Wkrótce zamieszkałam w Pradze i poznałam szósty język.
Książka " Polacy w Chinach" powstała w związku  z pobytem p. Zachowej w Australii. Ona dużo opowiadała a właściwie ciągle mówiła o Harbinie i różnych zawiłościach politycznych i społecznych , które tam miały miejsce. Opowiedziała to Marianowi Kałuskiemu, mieszkańcowi Melbourne, który nie jest historykiem, a który jej opowiadania przepisał, uzupełnił zdjęciami, dodał coś z " Polaków w Mandżurii" i wydał.  Trochę sie to rwie.
Zaleta tej książki jest zapewne - przynajmnie dla mnie - że na jednym ze zdjęć zamieszczonych w książce polskie harcerki w Harbinie a na nim p. Zachowa, i moja ciotka Irena, której nigdy nie spotkałem .
Pani Zachowej już nie ma. Zmarła kilka lat temu . Jej córka, mieszkająca w Pradze jest jedna bardzo związana z Polską. Zna nasz język  i była w pewnym momencie sekretarzem ambasady czeskiej w Polsce.
No i tak to jest . Sa spotkania, w które nie do końca się wierzy, że sie mogły wydarzyć.
Pozdrawiam
Jacek
PS
1.Aktualnie moje miejsce zamieszkania: od dwóch lat Gliwice :-)
2. Pani Zachowa wspominała Szczecin . Odwiedzała tamtejszych Harbińczyków.


Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Wlodek
  • Autor
  • Wylogowany
  • Cesarski urzędnik
  • Cesarski urzędnik
  • China is a civilization pretending to be a state
Więcej
11 lata 4 miesiąc temu #2499 przez Wlodek
Dziękuję za super ciekawego posta. Takie osobiste historie są szczególnie ważne i trzeba je koniecznie zachowywać. Czy jest Pan w posiadaniu jakiś dokumentów, lub innych pamiątek (np. zdjęcia, drobne przedmioty) przywiezionych przez Pana babcię?
Może dałby się Pan zaprosić na konferencję do Łodzi w maju - planujemy specjalny panel poświęcony Harbinowi i takie osobiste relacje będą szczególnie ważne. Szczegóły w dziale imprezy.
Pozdrawiam!

Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.219 s.
Zasilane przez Forum Kunena