Jezyk chinski na polskich uczelniach

Więcej
7 lata 5 miesiąc temu #5225 przez bialychinczyk

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Gość
  • Gość
7 lata 5 miesiąc temu - 7 lata 5 miesiąc temu #5226 przez
"Wokół słyszymy, że obecnie język chiński jest językiem biznesu na równi z angielskim, a w niektórych sytuacjach nawet go wypiera."

AKURAT.

Zresztą, to zbyt ogólne stwierdzenie, żeby móc je w ogóle ocenić. Wypiera na jakim szczeblu? Chińscy menedżerowie najwyzszego szczebla albo znają świetnie angielski, albo wystarczająco. W każdym razie, nawet jeśli znają angielski gorzej niż ty znasz chiński, to i tak będą chcieli poruszać się w angielskim, choćby dla samego dowartościowania się i zachowania 面子.
Jest wprawdzie wielu przedstawicieli chińskiego biznesu, którzy nie wysilą się po angielsku na nic poza "hello", jednak oni zwykle podróżują po Europie i uczestniczą w spotkaniach z jakiś pracownikiem, znającym angielski lub inny język europjejski. Często ten pracownik też ma tytuł menedżerski (choć  właściwie pełni rolę tłumacza, to rzadko nazywany jest asystentem).  W tej chwili w Chinach naprawdę jest już w czym wybierać jeśli chodzi o absolwentów ze znajomością języków.
Nie uważam, że nauka chińskiego na szerszą niż obecnie skalę jest niepotrzebnym zjawiskiem, ale moim zdaniem ten język nigdy nie osiągnie statusu języka międzynarodowego, jakim stał się angielski. Po pierwsze, jest dużo trudniejszy niż angielski (co nie oznacza, że angielski jest łatwy, bo ktoś kto go zna dobrze, wie że im dalej w las, tym więcej drzew). Obecnie, kontakty handlowe są zdominowane przez angielski, ale jeśli przyjrzelibyśmy się poziomowi znajomości tego języka wśród choćby naszych rodaków, to często jest po prostu źle. Niemniej, to "źle" wystarczy, żeby się porozumieć. Dlaczego? Bo tak długo angielski ulegał w międzynarodowych kontaktach uproszczeniu, że nie ma już najmniejszej potrzeby używania "Queen's English". W kontaktach międzynarodowych jest pewien "wspólny mianownik angielskiego", wystarczający do surowej komunikacji.

Mam wrażenie, że chiński nie istnieje w takiej przystępnej wersji. Żeby go używać w sytuacjach profesjonalnych, trzeba go po prostu znać w "wysokim rejestrze".

Dlatego uważam, że ta niesamowita gorączka chińskiego jaka ogarnęła naszą ojczyznę, to trochę przesada. Fakt, stosunki polsko - chińskie są jeszcze niedorozwinięte, ale bez przesady. Nie każdy licealista powinien uczyć się chińskiego. Nie będzie to powszechnie uzywany język, a zbyt duża ilość takich osób popsuje tylko rynek pracy.

Jeśli się mylę, to wrócę do tego posta za 10 lat i dokonam edycji:)



Ostatnia7 lata 5 miesiąc temu edycja: od.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 5 miesiąc temu #5229 przez achinger
Jeżeli trend się utrzyma, to możesz za 10 lat jednak edytować ten post. Nie będę się opowiadał za żadną z opcji, ale na zdrowy rozum, jeżeli większość ludzi na Zachodzie, którzy utrzymują kontakty z Chinami uważa, że trzeba się uczyć chińskiego, to w końcu jednak angielski przestanie mieć znaczenie w tych relacjach (czysto statystycznie rzecz ujmując).

Natomiast, gdy niemiecki mechanik pojedzie do fabryki BMW w Brazylii i będzie się porozumiewał z miejscowymi mechanikami po chińsku, a nie po angielsku (jak możemy założyć, że teraz jest), to wtedy będziemy mogli mówić o "rewolucji". Zgodzę się, że ten scenariusz jest bardzo mało prawdopodobny.

Mam znajomego Francuza, z którym porozumiewam się po chińsku, tylko dlatego, że on, jako Francuz, zupełnie nie akceptuje angielskiego, a tak się złożyło, że poznaliśmy się w Pekinie...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Gość
  • Gość
7 lata 5 miesiąc temu - 7 lata 5 miesiąc temu #5230 przez
Tylko że jeśli popatrzeć na tych statystycznych uczniów, to naprawdę niewielu z nich osiąga poziom B1 czy B2. Nauka chińskiego jest często traktowana po prostu jako rodzaj lansu. Moim zdaniem, dopóki produkty chińskiej kultury (piosenki, filmy itp)  są obce dla szerszej części społeczeństwa, dopóki ten język nas nie otacza w szerokim sensie (tak jak otacza nas angielski), to pozostanie jednak na marginesie.

Chociaż z drugiej strony, schemat adaptacji języka nie musi być zawsze taki sam. Może rzeczywiście ta moda będzie taką samospełniającą się przepowiednią?

Jestem bardzo ciekawa, jak się to potoczy, bo zainteresowanie chińskim jest w tym roku ogromne. I to nawet w zapadłych dziurach. Chiński pod strzechy trafił.

Przychodzi mi jeszcze do głowy inny aspekt. Ponieważ cały trend jest spowodowany tym, jak wiele mówi się o silnej gospodarce Chin, to co się stanie jeśli pryśnie w końcu ta bańka mydlana? Jakie będą wówczas motywacje uczniów? Media mówią że warto, bo kraj silny ---> Świat się uczy. Media mówią, że kraj słaby ---> świat traci zainteresowanie.
Ostatnia7 lata 5 miesiąc temu edycja: od.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 5 miesiąc temu #5231 przez ril
Mam podobnie sceptyczne odczucia jak berrysak. Poza tym, nie wierzę, aby język, którego pismo native speakers muszą się uczyć przez kilkanaście lat, mógł zdobyć popularność porównywalną z angielskim.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 5 miesiąc temu #5232 przez bialychinczyk
Nie wpadajcie z jednej skrajnosci w druga. Jezyk chinski nie musi byc wiodacym, ale dzieje sie dobrze, ze wiecej ludzi bedzie znac chinski. Pomoze niektorym wyruszyc w swiat a chyba nikt nie ma zludzen, ze XXI wiek bedzie nalezec do Chin - oczywiscie pod warunkiem ze nie pojawi sie nastepny wariat typu Mao. Miejmy nadzieje, ze Chiny juz do tego nie dopuszcza.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.201 s.
Zasilane przez Forum Kunena