Zamknięte społeczeństwo

Więcej
11 lata 2 miesiąc temu #969 przez szopen
Replied by szopen on topic Zamknięte społeczeństwo
Jest takie powiedzonko:
In China evertying is possible byt nothing is easy.

Sieci kablowe zwykle nie maja zbyt bogatej oferty kanalow zagranicznych.

Ale to sa Chiny.

Wprawdzie nie wolno ale mozna.

Szukajacy znajda.
Dosc prostym wyjsciem jest zaalozenie sobie telewizji satelitarnej, antena i dekoder to jakies 400 yuanow, karta 50 i ogladsz za darmo. Satelita Agila 2 nad Filipinami.
Co jakis czas zmieniaja kodowanie ale sprytna karta zwykle kody lamie.
A jak nie lamie to albo nastepne 50 na nowa na rynku elektronicznym albo udajemy sie do sprtynego kolegi w pracy, ktory potrafi nowe kody z netu sciagnac i karte przeprogramowac.
;D ;D ;D ;D ;D

Czyli da sie.
Tyle, ze poszukujacy tego typu rzeczy do niewielkiej grupy zainteresowanych swiatem zewnetrznym naleza. Jak pisalem powyzej jest to szybko rosnaca grupa ale wciaz niewielka. Pozostala wiekszosc spoleczenstwa sie reszta swiata niewiele interesuje.


Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
11 lata 1 miesiąc temu #1157 przez xiaobai
Replied by xiaobai on topic Zamknięte społeczeństwo
Trochę chyba po dyskusji, ale i ja sie włączę.
Rzeczywiście nie można porównywać motywacji imożliwości do poznania świata zewnętrznego przez Polaka i Chińczyka. Pojechanie do sąsiedniej prowincji, to często jak u nas pojechanie do innego kraju Europy.
Z moich rozmów z młodymi Chińczykami (głównie studenci, ale nie tylko, ostatnio w Changsha ) - wyniosłam mocne wrażenie, że czują, że świat zewętrzny, zagranica, jest dla nich nieosiągalny i to często była wiedza frustrująca. Chcieliby sami zobaczyć, ale często nigdy nie wyjechali poza granice prowincji -  jest to nie tylko problem pieniędzy i tego, że harują bez kilku dni przerwy, żeby do czegos dojść, ale też przekonania, że nie mają odpowiedniego doświadczenia, aby poradzić sobie na zewnątrz, że jest to trudne i nieosiągalne - bo nikt z rodziny, znajomych tak nie robił, bo to niemozliwe. Innymi słowy - nie ma motywacji do osiągania wiedzy ani "ścieżek dostępu". Niezaleznie od tego, kultura podróży jako formy poznania i to wszystko co jest z nia związane (śledzenie np. progamów geograficznych etc.) rodzi się powoli (patrz Europa z jej tradycjami podróży romatycznej, czy nawet Japonia okesu Meiji, gdzie podróż wysłannika była podróżą po wiedzę).
Dlatego też angielskiego uczą się, aby sprostac na rynku krajowym (stąd może uczony jest on w tak szokujący dla nas sposób), a nie, żeby podbijac świat.
Sprawa telewizji to jeszcze co innego. W Chinach, jak i wszędzie indziej powody, dla których ogląda się np. serial, to chęć dzielenia doświadczenia z bohaterami, lub tez aspiracyjna chęć wyobrażenia sobie siebie w nieco lepszym, piękniejszym świecie (ale takim, który jest jak nasz, tylko troche lepszy, a nie zupełnie odrębny - stąd np. rekordowa popularnośc bloga 徐静雷).  Dlatego tez, np. na Tajwanie (a to przeciez społeczeństwo "otwarte") słynny w latach 90-tych serial Beverly Hills cośtam-coś tam poniósł klapę - identyfikowany jako wulgarny i mało subtelny, daleki od zycia i geograficznie i psychologicznie. Dzis na Tajwanie króluja seriale japońskie i koreańskie, a w ChRL mega-popularna jest koreańszczyzna. Nie tylko z powodów, o których pisał Szopen (podobieństwo fizyczne), ale także własnie dlatego, że prezentuje to, co dla przecietnego Chińczyka jest ważne i bliskie (związki, rodzina), ale i trochę aspiracyjne (a z j a t y c k i e wielkie miasta, świat ludzi sukcesu).
Ostatnio, gdy bylam w Guangxi, moi mili gospodarze (50-60 lat oraz ich rodzice) oglądali masowo seriale o czasach Długiego Marszu i poczatkach republiki - i to jest chyba zrozumiałe w kontekście najnowszych losów Chin - dlaczego w pierwszej kolejności chcą sobie poradzić z własną przeszłością, dlaczego dążą sentymentem czasy "młodości i wielkości", niż śledzić coś "obcego". Co ciekawe, takie użycie nastawione na "poznanie siebie" przeniosło sie także na internet, który jest w tej chwili siecią stricte wewnątrznarodową wraz ze swoimi wielkimi odrębnościami, za które cenzura odpowiada chyba akurat w najmniejszym stopniu.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Wlodek
  • Wylogowany
  • Cesarski urzędnik
  • Cesarski urzędnik
  • China is a civilization pretending to be a state
Więcej
11 lata 1 miesiąc temu #1159 przez Wlodek
Replied by Wlodek on topic Zamknięte społeczeństwo
Chyba za bardzo dychotomicznie podchodzimy do sprawy, sprowadzając wszystko do linii Chiny-Zachód. Ile przeciętny człowiek zachodu wie o Chinach, Indiach, o Afryce czy Azji Płd-Wsch. nie wspominając? Ile wie o tych regionach Chińczyk?
Może w chińskiej tv mało puszczają seriali zachodnich, ale np. produkcje arabskie już się trafiają, i cieszą się jakąś popularnością (sądząc po tym, że ich emisja trwa), podobnie z produkcjami bollywoodzkimi, co nie oznacza, że Chińczyk wie dużo o świecie arabskim czy indyjskim. W naszych stacjach są telenowele z Brazylii czy Wenezueli, ale poziom wiedzy o świecie latynoamerykańskim przez to nie wzrósł ani na jotę.

Jak słusznie zauważył Szopen Chiny odróżnia od Europy wielkość, dystanse. Chińczycy często wykazują się sporą wiedzą o innych prowincjach, zwyczajach ich mieszkańców, gdzie różnice z ich własną potrafią być dużo większe niż między Polską czy Czechami. Europa to kontynent małych kraików, mocno ze sobą historycznie i kulturowo powiązanych. A i tak tzw. przeciętny Kowalski prawie na pewno nic nie wie o Węgrzech, Danii czy choćby Ukrainie (za wyjątkiem kilku wyświechtanych stereotypów), a przeciętny Schmidt o Polsce itd. Nie ma się więc co oburzać na Chińczyków, że są sinocentryczni, bo większość mieszkańców świata jest autocentryczna.
Fido narzeka na brak wieści zagranicznych w chińskich mediach (jedyny chyba przypadek w historii wiadomości CCTV, że jako pierwszą podano wiadomość zagraniczną to był 9-11). Obejrzyj sobie kiedyś polskie wiadomości na TVP albo TVN - najważniejsze newsy dnia to zawsze pierdnięcie jakiegoś posła, albo awantura w urzędzie pracy w Pcimiu Dolnym. Świat pojawia się tylko w przypadku huraganu, trzęsienia ziemi, albo zatrutego mleka w proszku i to z reguły po wszystkich wieściach krajowych. Ile w takim razie wynosi wiedzy o świecie ze swoich mediów Polak?
Yao słusznie zauważył, że i tak wiedza zwykłego Chińczyka o kulturze europejskiej jest większa niż przeciętnego Europejczyka o chińskiej. I to nie tylko zwykłych śmiertelników, ale i przedstawicieli elit. Znam wielu wykładowców Polaków, którzy o Chinach nie wiedzą prawie nic i nawet się tym szczycą (choć kilku z nich było w Chinach, ale nie byli nawet w stanie zapamiętać nazw miejsc czy nazwisk gospodarzy). W przypadku ich chińskich odpowiedników to raczej nie do pomyślenia. Jakiś tam żelazny i najbardziej podstawowy kanon europejskiej kultury kojarzą - Shakespeare'a np. Spróbujcie zapytać wykształconego Polaka kim był Lu Xun - 99,99% nie będzie miało najzieleńszego pojęcia.
Głos Wujka Fido odbieram jako jakiś tam łabędzi śpiew eurocentryzmu ;) bez urazy

Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
11 lata 1 miesiąc temu #1160 przez YLK
Replied by YLK on topic Zamknięte społeczeństwo
Nie wiem, czy zgodze sie z Twoimi obserwacjami i wnioskami.

1.Chinczycy podrozuja po swoim kraju, naprawde. Studenci mniej - wiadomo, nauka to nie zabawa, trzeba chodzic na zajecia, wolnych dni jest malo, a jak sa to wraca sie do rodziny. Ale mlodzi po studiach podrozuja sporo. Wezmy na przyklad backpackerow, bo ci sa najbardziej odwazni. Na poczatku lat 1990tych widac bylo na szlakach tylko chinczykow z HK, potem pojawily sie grupy z Guangdongu, teraz chodza wszyscy, sporo jest klubow zrzeszajacych 驴子. Podrozuja chinczycy w srednim wieku, glownie w zorganizowanych grupach, takze za granice. Podrozuja emeryci, ich wycieczki zalewaja morzem kolorowych bejsbolowek wszystkie 景点, wiem cos o tym, bo sam dorabiam oprowadzajac wycieczki...

2.Nie robilbym wielkiej filozofii z tego, co chinczycy ogladaja w TV - bo przeciez tylko to, co im ona oferuje. A ze oferuje widowiska pokazujace bohaterskich rewolucjonistow, glupich albo okrutnych japonskich okupantow, mlodych walczacych z dekadenckim zyciem ich rodzicow w latach 20tych czy tez tasiemcowe seriale historyczne/kostiumowe...? Coz, tak juz jest, kolacja zjedzona, po spacerku czas na dziennik, potem talerz prazonych pestek i rodzina siada przed TV. Jak ktos ma ochote na jakas alternatywe, to idzie do goscia na rogu kupic zagraniczny serial na DVD z kartona - najczesciej koreanska soap-opere, ale takze bardzo chetnie "Friends", "Prison Break" czy "Lost".

Problem jest w czym innym. Wszyscy znaja Wielki Mur, 四合院, domostwa bogatych kupcow z Anhui czy monopolistow handlu sola z Yangzhou. Kto byl na wsi, wie, jak tam sie mieszka. Zawsze ZA MUREM. Ten mur jest nie tylko fizyczny, on jest takze gleboko zakorzeniony w umysle. Chroni i dzieli - na swoje i obce.

Internet jest tylko odbiciem tego. Chinczycy wiedza wiele o zagranicy, zachodzie, ale ta wiedza wcale nie zmienia ich hierarchi wartosci, podejscia do zycia czy chocby politykow. Dla nich Hitler, Mao i Stalin zawsze pozostana wielcy. Dla nich Hu Jintao zasluguje na wiecej szacunku niz Jiang Zemin.

Nie zmieni sie w kilkadziesiat lat mentalnosci ksztaltowanej przez tysiaclecia konfucjanskiego prania mozgow. Wladze zreszta nie probuja tego robic, bo po co?

Moje 3 grosze.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
11 lata 1 miesiąc temu #1162 przez xiaobai
Replied by xiaobai on topic Zamknięte społeczeństwo
Nie odbieram wcale Twojej wypowiedzi jako szczególnie przeciwstawnej.
Jednak myśle, że wnioskowanie o podrózowaniu Chińczyków na podstawie obserwacji wycieczek i backpackerów jest nie do końca uprawnione. Rzeczywiście, jesli oprowadzasz wycieczki, to jasne, że spotykasz ludzi, którzy na wycieczki wjeżdżają i np. możesz stwierdzic, że zainteresowanie podróżami rośnie, bo masz więcje zleceń. Tylko, że dla więszkości ludzi, także młodych, nadal podróz poza granicę prowincji jest dośc egzotyczna. Młodzi ludzie, o których pisałam, to nie studenci z Shangaju czy Pekinu, którzy są rzecz jasna w awangardzie (to ich głównie spotykałam jako współtowarzyszy podróży, z plecakami i aparatami) - tylko ludzie z przeciętnego uniwersytetu z miast gdzies w środku kraju, czy młodzi pacownicy sektora usług. Szczególnie ci ostatni duzo wczesniej niż młodzi z wybrzeza zakładają rodziny etc. dorabiają tak, że często nie widzą swojej rodziny miesiącami. Podróże nie sa ich światem, co oczywiście nie znaczy, że nie sa ciekawi świata.

Co do telewizji - tez chyba nie do końca jest tak, że widz jest bierny i automatycznie ogląda co mu dają. Chińska telewizja tez musi się dziś ścigać - może nie tyle z innymi stacjami (chociaz też) , co z innymi mediami (w rodzaju np. wspomnianych przez Ciebie filmów na DVD etc.), czy wreszcie internetem, który dla młodych staje się głównym medium, wybieranym kosztem ogladania telewizji.
Boomu na seriale dot. np. rewolucji kulturalnej nie tłumaczyłabym wyłącznie odgórnym kształtowaniem przekazu telewizjnego. One mieszcza się m in. w myśleniu, o którym piszesz, że Mao zawsze będzie jednym z największych ludzi - więc uczestnictwo - chociazby poprzez serial w tamtych wielkich wydarzeniach - jest dla wielu ludzi jednym ze sposobów na samoindetyfikację.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
11 lata 1 miesiąc temu #1165 przez YLK
Replied by YLK on topic Zamknięte społeczeństwo
Przed chwila napisalem dosc dlugi post i po raz kolejny znikl w cyberprzestrzeni. A wiec jeszcze raz, tylko krocej:

1.Podroze - napisalem o przkladzie backpackerow, bo to taka turystyczna ekstrema. Chcialem zwrocic uwage na fakt, ze chinczycy jezdza, i to coraz wiecej. Nie zapominaj rowniez o 300 milionowej armii chlopow, ktorzy za chlebem pojechali do miast budowac Chiny 21 wieku...

2.Jak wiesz TV w Chinach jest tylko panstwowa i sluzy wladzy. Wychodzac z tego punktu widzenia latwo jest zauwazyc jakie sa cele umieszczania takich a nie innych programow. Jesli chodzi o seriale, to duza ich czesc pokazuje etos pierwszych komunistow chinskich, ich walke o nowe Chiny. Centralna postacia jest oczywiscie Mao. Mao idealizowany, heroizowany, geniusz strategii i ojciec narodu. Ta kontrowersyjna postac - ktora zdobyla wladze wg typowych chinskich schematow powstania ludowego, wykorzystujac przy tym obca ideologie (lekcja od Taipingow) - dzieki ciaglej propagandzie mediow zostala w oczach 老百姓 postacia nadprzyrodzona. Wizerunki Mao dyndaja w taksowach - Mao stal sie bostwem opiekunczym. Jak kazdy zreszta wladca i zalozyciel nowej dynastii - wladza musi pochodzic od Nieba. W ten sposob KPCh pieknie nawiazala do chinskiej tradycji. Mandat jest przekazywany z jednego wladcy do nastepnego - ciaglosc jest zachowana. 毛泽东的思想,邓小平的理论,江泽民的四个代表...

Dla mnie TV w Chinach jest przede wszystkim narzedziem propagandy wykorzystujacej rozne triki, by odpowiednio ksztaltowac opinie narodu. A narod chinski wydaje sie byc bardzo na nia podatny.

Ale moge sie mylic, powyzej to tylko moje wrazenia, czlowieka, ktory urodzil sie i wychowal w polskim socjalizmie, ktorego metody propagandowe wiele sie od chinskich nie roznily.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.238 s.
Zasilane przez Forum Kunena