Opis uczelni: Uniwersytet Pekiński

Więcej
8 lata 3 miesiąc temu #4091 przez achinger
Uniwersytet Pekiński
北京大学
Peking Univeristy
Inne nazwy: Beida/北大

Adres
Peking University, No.5 Yiheyuan Road Haidian District, Beijing, P.R.China 100871
Tel. 86-10-6275-2611 86-10-6275-1232
Fax. 86-10-6276-5543
中国北京市海淀区颐和园路5号 北京大学
Biuro:
Room 103, Shao Yuan Building 3, Peking University
中国北京市北京大学勺园3号楼北京大学留学生办公室

Kurs
Kurs przygotowawczy do rozpoczęcia studiów w języku chińskim
预科班
Pre-University program

Kurs jest przeznaczony dla tych, którzy chcą rozpocząć swoje studia (licencjat) w języku chińskim i nie chcą podchodzić do bardzo trudnych egzaminów wstępnych (co roku na początku kwietnia; matematyka, angielski i chiński). Mimo, że do egzaminu z matematyki dalej trzeba podejść, to omija nas najtrudniejszy egzamin z chińskiego (do języka angielskiego również nie trzeba podchodzić). Kurs trwa cały rok i w tym czasie student ma osiągnąć poziom 8 z egzaminu HSK, dobre wyniki z egzaminów na kursie oraz pozytywne opinie nauczycieli. Jeżeli te warunki zostaną spełnione, to można zacząć studiować wymarzony kierunek. W praktyce ta droga jest łatwiejsza niż przechodzenia przez egzaminy wstępne, ponieważ uczestnicy kursu są trochę uprzywilejowani. Podstawowym warunkiem przyjęcia na kurs jest poziom 4 z egzaminu HSK, jednak w przypadku Polaków myślę, że mogą zrobić wyjątek (ja przy aplikowaniu już miałem 7, więc nie było problemu).

Ceny
Wszystko trzeba zapłacić z góry
2 semestry: 26000 RMB
Akademik:
1- osobowy 18000 RMB
2- osobowy 29500 RMB
Opłata aplikacyjna: 400 RMB

Początki
Teoretycznie trzeba aplikować do 9 kwietnia, ale 95% studentów to Koreańczycy, więc dla Europejczyków są pewne ustępstwa, i tak ja zgłosiłem się do nich dopiero w czerwcu. Bardzo się ucieszyli na mój widok i drobne opóźnienie nie zrobiło różnicy. Problem pojawił się przy gromadzeniu niezbędnych dokumentów, poza wypełnieniem formularza, certyfikatem zdrowotnym (nie potrzebny w przypadku, gdy aplikant wcześniej studiował język Chiński na innym Uniwersytecie), kopią certyfikatu HSK, kopią paszportu, zdjęciami paszportowymi, listem rekomendującym (nie obowiązkowy), danymi osoby, która mieszka w Chinach i w razie potrzeby jest w stanie zagwarantować pomoc finansową, trzeba jeszcze mieć przetłumaczone na angielski przez tłumacza przysięgłego świadectwa ze wszystkich 3 lat liceum. Najważniejsze są te świadectwa, na resztę, nawet jak są małe niedociągnięcia, to przymykają oko.
Przed rozpoczęciem właściwych zajęć na początku września jest egzamin, który ma podzielić studentów na 8 poziomów. Na egzamin nie polecam się spóźniać, ponieważ pierwsza część to słuchanie. Na całym kursie jest mniej więcej 120 osób i zdecydowana większość to Koreańczycy, w tym roku są jeszcze Kazachowie, Mongołowie, Japończycy, Tajlandczycy oraz 2 Amerykanów (pochodzenia Chińskiego) i 1 Turek. Także trzeba się przygotować na to, że będzie się wyróżniać.


Akademik
Tutaj jedynym wyborem jaki ma student, jest czy chcemy mieszkać w jedynce czy dwójce. Jednak o jedynki trzeba walczyć, bo ilość jest ograniczona (nie wiem dokładnie ile, ale nie więcej niż 15), więc jeżeli dla kogoś przestrzeń osobista jest bardzo ważna, polecam wcześniejszy przyjazd. Wszyscy uczestnicy kursu muszą mieszkać w tym samym akademiku, który jest przeznaczony tylko dla nas i znajduje się trochę poza kampusem (ok 1km od bramy zachodniej). Nie ma możliwości wynajmowania mieszkania na własną rękę lub mieszkania w innym akademiku. Akademik ten jednak bardziej przypomina hotel i w rzeczywistości jest częścią innego hotelu. Pokoje powiedziałbym, że nie są najgorsze, jest TV, klimatyzacja w wyposażeniu, łóżka są standardowe (czyli za krótkie, ale wygodne) oraz codziennie przychodzą sprzątaczki, które teoretycznie sprzątają (w praktyce bym tego tak nie nazwał, ale ten problem występuje chyba wszędzie w Chinach); niestety są też minusy, do największych zaliczyłbym obecność tylko jednego biurka w dwuosobowym pokoju oraz bardzo ograniczona przestrzeń na książki (80% moich zbiorów pozostaje w kartonach). Internet można oczywiście wykupić i będzie to kosztować 160 yuanów na pokój, jest on niestety drogi i wolny. W akademiku NIE ma kuchni i trzeba się zadowalać okolicznymi knajpkami. W pokojach nie ma również lodówek, ale te można kupić na własną rękę i za drobną opłatą na recepcji (chyba 20 yuanów miesięcznie) można uzyskać pozwolenie na jej posiadanie. Przed budynkiem jest bezpieczny parking rowerowy, na którym już wiele razy zdarzyło mi się zostawić rower z zapięciem i kluczykiem w środku na noc i dalej jestem w jego posiadania! Takie sytuacje to rzadkość. Do budynków, w których odbywają się zajęcia na piechotę jest ok 20min a rowerem poniżej 10min. Na imprezowanie w akademiku bym nie liczył, mieszkam tutaj już ponad pół roku i nic nawet trochę przypominającego imprezę nie miało miejsca. Natomiast raz na jakiś czas są organizowane „wypady na miasto”. Tak jak wspomniałem wyżej, trzeba to wszystko po prostu zaakceptować.

Zajęcia
Niezależnie od poziomu, do którego się trafiło, dziennie są 4 godziny lekcyjne, co tygodniowo daje 20 godzin lekcyjnych zajęć. Godziny zajęć natomiast już zależą od grupy, przeważnie jednak wszystkie grupy kończą do godziny 16:30. Poza zajęciami można chodzić dodatkowo na wybrane otwarte wykłady z przedmiotów, które w przyszłości planuje się studiować. Nie jest w żaden sposób obowiązkowe, nikt nie sprawdza, czy się na nie uczęszcza oraz nie wpłynie na oceny studenta. Aczkolwiek polecałbym od czasu do czasu chodzić na te wykłady, ponieważ można się osłuchać w językiem jaki używają wykładowcy, co znacznie ułatwi zadanie później. Jedyne o czym trzeba pamiętać, to wcześniej zająć sobie miejsce, bo na otwarte wykłady z reguły jest bardzo dużo chętnych. Wracając do regularnych zajęć, na poziomach 1-4 są tylko 3 przedmioty: chiński ogólnie, czytanie oraz słuchanie z mówieniem; poziomy 6-9 mają już 4 przedmioty, poza wyżej wspomnianymi dochodzi jeszcze specjalistyczny chiński, który ma pomóc studentowi oswoić się ze słownictwem, z jakim może się spotkać na takich wydziałach jak: stosunki międzynarodowe, ekonomia, prawo, czy też historia; poziom 5 w pierwszym semestrze ma przedmioty jak poziomy 1-4 a w drugim semestrze jak poziomy 6-9. Przygotowanie do egzaminów HSK są w własnym zakresie, jednak zdecydowana większość Koreańczyków wieczorami chodzi do mniejszych szkół specjalizujących się w egzaminach HSK. Ja jednak uważam, że zakup odpowiednich książek i nauka własna w zupełności wystarczy, tym bardziej, że nauczyciele są bardzo chętni odpowiedzieć na wszelkie pytania (wystarczy wysłać email, albo zapytać po zajęciach). DO podstawowych zalet tego kursu zaliczyłbym nastawienie studentów. Wszyscy, którzy się zapisali, na cel mają dostać się na wymarzony kierunek studiów, biorąc pod uwagę, że co roku z ok. 120 studentów 70-75 się dostanie, to wszyscy są bardzo pracowici, co sprawia, że atmosfera w grupie jest bardzo dobra i sprzyja nauce. Za przykład podam moją grupę, w zeszłym semestrze żaden student nie opuścił ani godziny nauki! W tym miejscu muszę dodać, że każda opuszczona godzina, to minus 0,5pkt na egzaminach. Nauczyciele są zawsze dobrze przygotowani do zajęć i tego samego wymagają od uczniów. Program zajęć jest podobny, do innych Uniwersytetów, z tą różnicą, że tutaj jest większy nacisk na pisanie wypracowania i innych krótszych prac pisemnych. Minimum, to jedno wypracowanie na tydzień i często trzeba je napisać podczas zajęć. Generalnie, kurs nie sprzyja tym, którzy do Pekinu przyjechali się bawić i przy okazji nauczyć Chińskiego.

Egzaminy
Egzaminów jest sporo. Z podstawowych przedmiotów, czyli ogólny Chiński i słuchanie z mówieniem, egzaminy są 3 razy na semestr i wynik ostateczny, to średnia ze wszystkich 3. Z pozostałych 2 przedmiotów w semestrze są 2 egzaminy i również liczy się średnia. Wyżej wspomniane egzaminy sprawdzają wiedzę ucznia z przerobionego materiału, czyli nie koniecznie rzeczywisty poziom. Następnie, najważniejszym egzaminem, do którego trzeba podejść to egzamin HSK. Jak już wspomniałem, wymagany jest poziom 8 i, tutaj uwaga, musi on być osiągnięty z egzaminu HSK, do którego się podeszło na Uniwersytecie Pekińskim (dla przykładu, jeżeli uczeń ma poziom 8, ale zdobył go na innej uczelni, to nie będzie on brany pod uwagę). HSK jest 2 razy w roku (raz na każdy semestr), pierwszy mniej więcej w listopadzie, a drugi w kwietniu. Na miesiąc przed egzaminem właściwym jest egzamin próbny (również obowiązkowy). Jeżeli za pierwszym razem osiągnie się wymarzoną 8, to za drugim razem można, dla własnej satysfakcji, podejść do zaawansowanego egzaminu HSK (poziomy 9-12). Kolejnymi bardzo ważnym egzaminami są egzaminy z pisania. Taki egzamin jest jeden raz w każdym semestrze (odpowiednio grudzień i czerwiec), jest on o tyle ważny, że nie zależnie od tego w jakiej jest się grupie, wszyscy piszą wypracowanie na ten sam temat, czyli tutaj można pokazać, że jest się lepszym od tych w wyższych grupach. W pierwszym semestrze trzeba opisać historię, którą się widzi na obrazkach (400-800 znaków), natomiast w drugim jest essay (600-1000 znaków). Oczywiście podczas wszystkich egzaminów nie można korzystać z żadnych słowników, czy telefonów komórkowych. Egzaminy z przedmiotów nie są wyjątkowo trudne i jak systematyczna nauka wystarczy do osiągnięcia wysokich wyników, natomiast egzaminy z pisania oraz HSK, to już trzeba się bardziej przyłożyć.

Kampus i lokalizacjaUniwersytet Pekiński jest w wielu przewodnikach polecany, jako miejsce warte zwiedzenia. Osobiście uważam, że mamy bardzo ładny kampus, jest jeziorko które zimą zamarza i można po nim jeździć na łyżwach (bezpiecznie). Na kampusie jest bardzo duży wybór stołówek (również serwujące bardziej zachodnie jedzenie) i kawiarenek, jest także siłownia, korty do tenisa ziemnego, boiska do koszykówki i piłki nożnej (ze sztucznym oświetleniem wieczorami). Lokalizacja Uniwersytetu nie jest najgorsza, ponieważ od pół roku otworzyli nową linię metra, 4, która ma stacje zaraz przy kampusie, i można ją dojechać w okolice centrum. Również można skorzystać z autobusów i w 10min dojechać do WuDaoKou, gdzie kwitnie życie studenckie. Niestety jak ktoś lubi bawić się w klubach SanLiTun, to musi się liczyć z wysoką opłatą za taksówkę powrotną- 60yuanów. Z lotniska myślę, że koszt będzie w okolicach 100 yuanów.

Podsumowanie
Jeżeli ktoś chce studiować na Uniwersytecie Pekińskim i jest nastawiony na naukę a nie zabawę, to jest to bardzo dobry wybór. Poza tym kursem, są jeszcze inne, które zakładają tylko naukę Chińskiego, ja niestety się tutaj nie bardzo orientuję w szczegółach. Jeżeli macie jakieś pytania, wątpliwości, z przyjemnością udzielę dalszych informacji!

Przydatne linki:
http://www.oir.pku.edu.cn/
http://www.oir.pku.edu.cn/newoir/stuab/doc/2010/en/Pre-University_en.pdf

Przeniesione ze starego forum SSPC, autor: Robert

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 3 miesiąc temu #4161 przez czarekza
Jak wygląda sprawa krótkich pobytów edukacyjnych, np. 4 tygodniowych kursów języka chińskiego?
Czy jest taka możliwość?
Czy są możliwości, aby oprócz zwykłych zajęć językowych chodzić na coś dodatkowego związanego z praktycznym wykorzystaniem języka?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 3 miesiąc temu #4165 przez achinger
Rozwinąłem wypowiedź w wątku o Pekińskim Uniwersytecie Języka i Kultury, tutaj tylko link podaję http://english.pku.edu.cn/Admission/InternationalStudents/GeneralInformation/ nie chciała mi się załadować, ale może będziesz miał więcej szczęścia :D

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Gość
  • Gość
8 lata 3 tygodni temu #4351 przez
Czy to jest tak zwany BNU- Beijing Normal University?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 3 tygodni temu #4357 przez Camillvs
Nie, to dwie różne uczelnie. Peking University to "PKU" http://www.pku.edu.cn/,
a Beijing Normal University to "PNU" http://www.bnu.edu.cn/eng/

人在江湖,身不由己!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 3 tygodni temu - 8 lata 3 tygodni temu #4358 przez xiaobai
Mam za sobą i doświadczenia z Uniwersytetem Pekińskim i Pekińskim Uniwersytetem Językowym (angielski skrót BLCU), na obydwu ostatni poziom zaawansowania. Obserwowałam też przygody kogoś, kto na Beiyu (Pekiński Uniwersytet Językowy) zaczynał naukę chińskiego. Te nasze przygody skłaniają mnie do przekonania, że obecnie, jeśli chodzi o nauczanie języka cudzoziemców, pomiędzy tymi dwoma uczelniami nie ma żadnego porównania, dzieli je przepaść. O ile Beiyu (Pekiński Uniwersytet Językowy) może faktycznie był kiedyś, jeśli chodzi o nauczanie chińskiego cudzoziemców, uczelnią z zasługami i metodami, o tyle teraz stał się - niestety - schronieniem dla leserów (mieć wizę, przychodzić na ostatnie kilka minut lekcji, przesiedzieć, wieczorem pić w pobliskich klubach za pieniądze taty) i miejscem przygarniania stypendystów, którzy znaleźli się w Chinach nie w wyniku własnych zainteresowań czy zasług na polu chińszczyzny, ale na mocy chińskiej polityki soft poweru wobec niezamożnych krajów Afryki czy Azji Środkowej.
Jeśli chodzi o poziom zaawansowany na Beiyu, było może i miło (właściwie cała klasa huayi urodzonych i przeważnie wychowanych tutaj + kliku koreańskich młodych sinologów, więc nawet gadanie podczas lekcji miało swoje dobre strony), ale cała nauka sprowadzała się do pasywnego "nakładania" nam coraz to bardziej wymyślnych i rzadko stosowanych słówek bez pokazania co można właściwie z nimi zrobić. Jeśli chodzi o poziom początkowy na tejże uczelni, z przerażeniem obserwowałam, jak studentów na dzień dobry zalano kompletnie nieprawdopodobną ilością książek (w pewnym momencie korzystali na raz chyba z 6 różnych podręczników) - "nowoczesnych",  bo nie tłumaczących gramatyki i mieszających wszystko ze wszystkim w jakieś totalnie nieprzejrzystej masie (celowała w tym zwłaszcza kuriozalna seria podręczników "Chiński w 10 dni", którego sam już tytuł powinien nasunąć szkole przypuszczenie, że być może rzecz nie jest najodpowiedniejsza na kurs semestralny). Nauczyciele, zamiast pisać na tablicy, żeby było nowocześnie i naukowo, pisali wszystko na komputerze i rzucali na ekran na ścianie... Efekt jest taki, że początkujący adept po semetrze na Beiyu, nie rozróżnia klasyfikatora od przymiotnika, nie potrafi poprawnie złożyć zdania porównawczego i nie jest w stanie przeczytać nic pisanego ręcznie, nawet gdy pisać najstaranniej jak się da. Inny znajomy, osoba ze środkowych poziomów chińskiego na Beiyu, skarżył się mocno na dwie rzeczy - brak tłumaczenia i zgłębiania struktur gramatycznych (a osoba ta bardzo tego potrzebuje, bo jest nativem kantońskiego i robi kalki, choć przecież każdy, niezależnie skąd i na jakim poziomie, potrzebuje gramatyki). Osoby, o których mowa, gdy zobaczyły podręczniki, z których naucza się na ich poziomach na Uniwersytecie Pekińskim - były zachwycone. Rzuciły się na te klasyczne (czytanka, słowka, gramatyka z masą przykładów, ćwiczenia, tematy wypracowań) materiały, żeby łatać wiedzę.
W przeciwieństwie do Beiyu, na Beida - czyli Uniwersytecie Pekińskim - można dostrzec to, co powinno być główną charakterystyką nauki w każdym jej wydaniu - metodę. Nie jest jak na Beiyu, że nie ma prac domowych, nikt nie weryfikuje wiedzy na bieżąco, a jedynie urządza się 2 egzaminy na semestr, gdzie przywala się adepta masą materiału. Na Beida właściwie codziennie były kartkówki (dla mnie okazało się to zbawienne, jako, że moim głównym zmartwieniem było pisanie ręczne), po każdej jednostce materiału klasówka, są terminy w których oddaje się prace domowe, eseje. Do materiału przerobionego wraca się na okrągło, ustawicznie włączając i wymagając od studentów konstruowania wypowiedzi, esejów z wykorzystaniem "dawno przerobionych" wyrazów, struktur, wyrażeń. Widać, że nauczyciele potrafią postrzegac język i wiedzę jako to, czym w istocie są, czyli systemami.
Obrazu dopełnia fakt, że o ile na Beiyu niechodzenie na zajęcia było bardziej normą niż chodzenie (u mnie z dwunastu osób bywało czasem, szczególnie rano, zajęcia są bowiem od ósmej, dwie, trzy, a później może z siedem, osiem osób), to na Beida rzadko kiedy kogoś nie było, wymagano usprawiedliwień, odejmowano punkty z testów za nieobecności, panowała zdrowa rywalizacja i "moda na kujoństwo".
Odrębna sprawa to ewaluacja. Na Uniwersytecie Językowym nikt nie był zainteresowany tym, jaka jest nasza opinia o przebytym kursie, metodach etc. Po prostu pożegnaliśmy się i tyle. Na Beida prośbą i groźbą skłoniono wszystkich do wypełnienia online ankiet o poszczególnych nauczycieleach i ich metodach (ze szczegółowym wypytywaniem o błędy i niedoskonałości). Na beidowskim kursie chińskiego biznesowego, aby sprawdzić nasze rzeczywiste postępy i sensowność kursu, na samym początku zajęć, jak i po całym semetrze, poddano grupę testowi BCT (test chińskiego biznesowego).
Choć przed rozpoczęciem kursu na Beiyu materiały dydaktyczne wydawały mi się ciekawsze (wyjątki z literatury, najnowsze artykuły ekonomiczne etc.) to Beiyu w jej obecnym, zagubionym wydaniu, udało się je "pogrzebać". I odwrotnie, choć podręczniki beidowskie wydawały się totalnie proste a teksty sztampowe, to okazało się, że dzięki metodzie i świetnym nauczycielom, udało się z nich "wycisnąć" więcej niż oczekiwałam. A ta osoba, która zaczynała swą przygodę z chińskim na Beiyu, chyba dopiero wymaga zaczęcia od podstaw - czyli od tego, by ktoś uzmysłowił jej porządek i podstawowe zasady, jakie rządzą współczesną chińszczyzną.
Będe się cieszyć, jeśli przez moją przydługą wypowiedź komuś uda się uniknąć błędów, jakie popełniliśmy my i skorzystać jak najwięcej z kursu chińskiego w Pekinie.
Ostatnia8 lata 3 tygodni temu edycja: od.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.286 s.
Zasilane przez Forum Kunena