świetne zarobki znających chiński?

Więcej
8 lata 8 miesiąc temu #3956 przez jin tongxue

Ktos powyzej podal sie za najlepszego w Polsce speca od chinskiej terminologi dotyczacej obrabiarek.
Szopen lat 4 spedzil w Chinach studiujac konstrukcje i budowe obrabiarek, po chinsku, jeden lao wai na ponad 100 studentow na roku. Wprawdzie szopen w Pl nie mieszka ale ma 100% pewnosci, ze jest jeszcze kilku podobnej klasy specjalistow w kraju na Wisla polozonym. Inzynierow od obrabiarek, swietnie wladajacych jezykiem chinskim.

Poczuwam się do sprostowania niedokładnego cytatu z mojej wypowiedzi: w żadnym momencie nie podałem się za "najlepszego speca od terminologii obrabiarek"! Chodziło mi tylko i wyłącznie o zilustrowanie, jak rozumiem "rozwarstwianie" rynku usług tłumaczeniowych.

Natomiast odnosząc się do wypowiedzi Camillusa:

 
Kilka osób mogłoby się zebrać razem pod jednym szyldem i działać na rynku jako jedna firma. Jedyną barierą, którą widzę, to fiskalny wyzysk podatnika w Polsce.

I kilku powyższych, myślę, że założenie jednego stowarzyszenia jest KONIECZNE i nieuniknione. Chętnych do dyskusji zapraszam TU:
http://sinoforum.pl/jezyk-chinski/propozycja-zrzeszenia-sie-tlumaczy-chinskiego/

Pozdr.

得魚忘筌,得意忘言。

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 1 miesiąc temu #5367 przez mastersino
Odswiezam temat dodajac pare groszy od siebie.
Nie bede zbyt wiele rozpisywal sie i powtarzal po innych, konkretnie po "Yao laoshi" bo jak czytam pana wypowiedzi to czuje sie jak bym czytal wlasne mysli tylko nieco madrzej wygenerwowane :P Uklony dla pana wiedzy i doswiadczenia.

Wedlug moje wiedzy chinski rynek jest ogromny i bardzo zronicowany. Sa zawody, ktore mozna podjac sie w Chinach bez znajomosci jezyka czy tez z jego znajomoscia, ale braku zrozumienia kultury. Sa tez takie w ktorych zrozumienie chinczyka, jako czlowieka, moze byc bardzo przydatne.

Uwazam, ze dla ludzi znajacych jezyk i kulture Chin, jest duza przyszlosc w kazdym sektorze a szczegolnie dla nas Polakow, jesli Polska bedzie troszczyc sie o relacje Polsko-Chinskie.
OK moze nie w kazdym :) Ktos tu juz pisal o przewodnikach dla wycieczek. Kiedys rozwazalem ta opcje, jako interesujacy zawod do podjecia sie na jakis czas. W zeszlym roku, znajomi wybrali sie na wycieczke do Chin. Polnocy i Shanghai z okolicami. Byli w Pekinie jakis 3 dni wiec spotkalismy sie wieczorem. Narzekali na chinskiego przewodnika, ktory nie umial im odpowiedziec na wiele zadawanych pytan. Dodam, ze wycieczka do Chin, zorganizowana dla Polakow, nie miala czlowieka mowiacego w jezyku polsko-chinskim. Przewodnik byl chinczykiem mowiacym po angielsku, a przewodnik polski, nie tyle byl przewodnikiem co tlumaczem, ktory przekladal angielski na polski. Nie wiem czy to jest normalne, bo nigdy na taka wycieczke nie pojechalem, ale moze to jest dobry przyklad kiedy dwoje ludzi zastepuje jednego "sinologa" i najwidoczniej wychodzi taniej.

Na koniec dodam, ze temat postu brzmi "świetne zarobki znających chiński". Pewnie dla wielu z nas swietne zarobki, to troszke inna cyfra :-)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 3 tygodni temu #5444 przez Camillvs
Z tego co wiem, tłumacze przysięgli przebierają w zleceniach i nie mają co narzekać, użytkownik Sebastian, który pisał w tym temacie przed dwoma laty, pewnie już nie narzeka, tylko liczy pieniądze  ;)

人在江湖,身不由己!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 2 tygodni temu #5457 przez Sebastian

Z tego co wiem, tłumacze przysięgli przebierają w zleceniach i nie mają co narzekać, użytkownik Sebastian, który pisał w tym temacie przed dwoma laty, pewnie już nie narzeka, tylko liczy pieniądze  ;)

No, cóż - ja bym tego statusu tłumacza przysięgłego aż tak nie demonizował...  ;D Konkurencja jest oczywiście mniejsza - jak w przypadku każdej niszy rynkowej - ale działa również i tutaj, a zatem o przebieraniu w zleceniach nie może być mowy. No, chyba, że niektórzy ze starszych Kolegów Po Fachu, w niszy tej obecni naprawdę już od wielu lat, inaczej się na to zapatrują - ja jednak mogę mówić tylko za siebie. W każdym razie nie mogę powiedzieć, żebym "tylko liczył pieniądze". Fajnie by było, ale niewykluczone, że - podobnie, jak z wieloma innymi rzeczami - spóźniłem się o jakieś dziesięć lat....  ;D ;D ;D

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.207 s.
Zasilane przez Forum Kunena